2008/02/07

Z cyklu: Migracje wielkich ssaków.

Jeszcze jedno z powrotów beczwiańskich. Czerwiec 2007.
Czytała Krystyna Czubówna.

Maksymy Gorkiego

"Każde świniobicie kończy się rozlewem krwi."

typowy luty

Mówił pan w radiu, że dodatnie temperatury w lutym to nic nienaturalnego,
że nasz klimat w końcu nazywa się "umiarkowany-przejściowy".

Klimat może i tak, ale ja?

Fot. Małgosia Sienkiewicz


w nawiązaniu do poprzedniego...

Gdzieś na drodze między Chałupkami a Raciborzem (droga nr 45)
Czerwcowy powrót z Becvy 2007.
fot. Katka Szmorąg

2008/02/04

nic głupszego nie znalazłem nigdzie indziej


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znalazłem to w książce z 1959 r.
Tytuł to coś w rodzaju: O człowieku

Od 6. roku życia zastanawia mnie, czym się różni typ kretyna z okolic Nowe Targu
od typowego kretyna z okolic np. Kudowy Zdrój lub zupełnie z innej mańki, czyli Szczecina...

2008/02/01

Dobra nowina

Narodziła sie nowa, świecka tradycja: Fotografia Apteczna. Na przekór trendom sztuki europejskiej, powstał nurt, który jest zaprzeczeniem dokumentu i świadomego użycia aparatu telefonu komórkowego jako środka wyrazu.

Na zdjęciu: Pani Roma Polańska dokonuje zakupu leków dla ciężko chorego męża na kwotę 347zł i 23 gorszy. To zapas na miesiąc. Za pozostałe ze wspólnej emerytury pieniądze w kwocie 527 zł i 12 groszy opłaci rachunki za prąd, gaz, telefon, abonament RTV i czynsz. Zrobi zakupy na targu oraz da wnuczkowi 10 zł kieszonkowego za życzenia na Dzień Babci*.








* kompletna bzdura






2008/01/31

sezon cukrowniczy

tak tak, poruszyło się. Nie miałem kabla, a czas na obiektywie to 1 sek, miało być ich aż 8.
multi i jedna się przestawił. jedna z 8.

Gdzieś między Raciborzem, a Opolem. Droga nr 45.

2008/01/29

Turawa, sierpień 2007

2008/01/24

kwadrans

Kwadrans to jeden z moich ulubionych wyrazów.
Nadzwyczaj mało razy mam okazję usłyszeć go w codziennym użyciu.

Chyba tylko na radiowej "Trójce" czasem można usłyszeć ten pięknie brzmiący wyraz.
I chyba już tylko Piotr Kaczkowski go używa.

Ja wiem, to internacjonał, ale taki mi miły.

archetyp

Nie lubię słowa archetyp. Gdy nie wiesz, co napisać w tekście krytycznym,
to najlepiej odwołaj się do archetypu.

NASz

Nagły Atak Szronu - Dolny Śląsk - gdzieś nad Odrą.

To jedno z niewielu zdjęć, do którego udało się dotrzeć naszej ekipie,
gdyż większość osób, które wybrały się na spacery uzbrojone
w cyfrowe lustrzanki nie powróciła do domów na niedzielne
obiady. Ich zniknięcie - wg władz - nie ma nic wspólnego
z pojawiającymi się od 3 tygodni punktami świetlnymi
na południu nocnego nieboskłonu.

Being Gola

na zdjęciu Arek Gola

2008/01/22

Żywiec, 13/01/2008

To zdjęcie zostało wymoderowane z serwisu plfoto.com:)
powód: Nie publikujemy zdjęć o charakterze pamiątkowym. Lokalnego Artysty się nie docenia.

ja pierdzielę... chyba rośnie nam forum Amatorów Krytyki Fotografii

2008/01/21

Seria widokowa z wycieczek

Zalew w Żywcu, widok z zapory - 13.01.2008

Widok na Ślężę z miejscowości Przerzeczyn Zdrój - 20.01.2008

Widok na Dzierżoniów i Góry Sowie - 20.01.2008

2008/01/19

bez obrazy/bez odrazy

We Wrocławiu w galerii DCF Domek ROmański na pl. Nankiera (dawna galeria Foto-Medium-Art, prowadzona na początku lat 80 XX. w. przez Jerzego Olka, o którym teraz już nikt nie pamięta) wczoraj otworzyła się wystawa Wojtka Zawadziego. Tak tak, otworzyła się. Wojtek nie musi otwierać wystaw. Wojtkowi wystawy otwierają sie same. I za to tak mnie cieszą jego wystawy. W dupie mam wtedy drugie dno, ukryte znaczenia, symbolikę, pierdzielenie o dokuemncie subiektywnym, fenomenologii, równoległych wszechświatach, konceptualiźmie, inscenizacji, o wydrukach z drukarek, o cynamonie w proszku, o morskiej soli kamiennej, glutaminianie sodu, laptopie na kolanach, martwych plemnikach, rudzie żelaza, Rudzie Śląskiej, śląskic kluskach itd. W dupie też wtedy mam doszukiwanie się celu fotografowania, celowości i szufladkowaniu. Cieszę się, że znam te fotografie, cieszę się, że znam Wojtak Zawadzkiego, cieszę się, że są jeszcze na świecie fotografowie, którzy żyją fotografią, a nie jej drugim dnem. Cieszę się, że pozostali romantycy, którzy widzą sens nie tylko z elektronowego błysku spoza osi optycznej, ale widzą go w każdym przejawie tego, co ludzkie i ulotne, których wzruszy odbicie słońca na ścianie z politurowanego stołu i szczekanie psa zza okna.

2008/01/17

...a komu z Was Liberski zrobił obiad?

a mi zrobił. I był na wypasie. Tak, to ten, znany Marcin Liberski. Tak, to ten obiad.

2007/12/11

powrót

pierwsze po latach na własnej RB 67








2007/11/26

stacja dwunasta


...i podjechał On na stację, uzupełnić paliwo, by dojechać do kolejnej...

święty obrazek ze wsi

2007/10/24

wycieczka po Falenicy


i poza tym, że widziałem (i nawet mieszkałem 3 dni) pierwszą odnalezioną konstrukcę typu stealth, to to było najciekawsze.