2014/04/26

FRIENDS TRIPS HEAVY MEAL


W niecałą dobę załatwiłem więcej spraw, niż w cały poprzedni rok. Pojechaliśmy we dwóch i we dwóch wróciliśmy. Jak zwykle na czas. Paweł wsiadał do pociągu pod eskortą policji. Po drodze wpadliśmy na pomysł, że skoro czerwcowy wyjazd na B. będzie moim ostatnim w dziewięcioletniej karierze naukowej, to zrobimy z tego epicki trip. A tytuł wpisu to parafraza tytułu bloga od Pawła.






Make shit. Not war.








3 comments:

MaRCin G. said...

Ale poważne miny na tych samojebkach ;)

Wojtek Wilczyk / hiperrealizm.blogspot.com said...

Bo to jest sesja na tym niby uniwersytecie w Opavie ;)

Wojtek Sienkiewicz said...

Tu nie ma nic o Opawie. Ani nawet.