

Dzisiaj temperatura osiągnęła szczyt niemożności funkcjonowania.
Moi nowi sąsiedzi to troglodyci. Przeprowadzili się na wieś, swój nowy dom oblepili wszelkiej maści kafelkami i "różnoseledynowym" tynkiem strukturalnym. Gdyby mogli, to pewnie oblepili by tynk talerzami. Do tego wokół domu rozmieścili takie małe piszczące urządzenia mające odganiać gryzonie, których tu i tak nie ma, a te urządzenia są przeznaczone do pomieszczeń zamkniętych. Piszczą całą noc a ja nie mam ich jak za to ukarać, bo pewnie nie ma paragrafu o piszczałkach przydomowych. A pan sąsiad kupił kosiarkę taką niby traktor na jego całe 60 metrów trawnika i wpadł na pomysł, że jak już Synek mój usnął, to on sobie sprawdzi o 23.00 czy aby silnik działa. Takie dziady, że głowa boli. Ale w niedzielę, pod rękę... żałosne.
W nocy mają być burze i gradobicie.
Dodam, że jest 22.10, a oni teraz jeszcze hałasując napierdalają klej na szopę, bo żyć by nie mogli bez szopy z płyty OSB. A pani się chwali, że mają za duży dom, bo piętro puste stoi. Ja pierdolę.
6 comments:
hehehehe, dawno się tak nie uśmiałam :> Wybacz :P Ale przynajmniej nie będziecie się nudzić w wolnych chwilach i podczas snu :P
Ja tez mam takiego sąsiada-psychola.
Może i nie ma okafelkowanej chałupy, tynku strukturalnego i szopy z dachem z osb... ale za to... posiada na swoim podwórku dużą, plastikową owcę bez głowy, co tydzień przywozi do domu inną babę i regularnie pisze na wszystkich sąsiadów donosy do gminy :P
Aha - i zasadził nam pomidory i truskawki na podjeździe :P
Nie ma to jak dobrzy sąsiedzi :>
Wiatrowke kup
Groszek, ta porada zdecydowanie najczęściej się pojawia. Ja myślę o kierunkowym generatorze impulsu elektromagnetycznego, ale ktoś musi mi to wynaleźć.
Kup na allegro od Rosjan :>
www.taobao.com
Niestety, ale to nie jest śmieszne. Strasznie mnie smuci, że jeden imbecyl może terroryzować dziesięciu normalnych, ale niestety sam nie mam na takich pomysłu.
Mój kolega z pracy budował sobie dom obok byłego superhiperważniaka wsiowego. Okazało się, że koleś ma podziemne zbiorniki z gazem sięgające na działkę mojego kolegi. Na prośbę o zrobienie z tym porządku zaczęły się szykany ze strony lokalnych władz. I tak życie zmienia się w koszmar.
Post a Comment