2010/07/13

ochłodzenie



Dzisiaj temperatura osiągnęła szczyt niemożności funkcjonowania.

Moi nowi sąsiedzi to troglodyci. Przeprowadzili się na wieś, swój nowy dom oblepili wszelkiej maści kafelkami i "różnoseledynowym" tynkiem strukturalnym. Gdyby mogli, to pewnie oblepili by tynk talerzami. Do tego wokół domu rozmieścili takie małe piszczące urządzenia mające odganiać gryzonie, których tu i tak nie ma, a te urządzenia są przeznaczone do pomieszczeń zamkniętych. Piszczą całą noc a ja nie mam ich jak za to ukarać, bo pewnie nie ma paragrafu o piszczałkach przydomowych. A pan sąsiad kupił kosiarkę taką niby traktor na jego całe 60 metrów trawnika i wpadł na pomysł, że jak już Synek mój usnął, to on sobie sprawdzi o 23.00 czy aby silnik działa. Takie dziady, że głowa boli. Ale w niedzielę, pod rękę... żałosne.

W nocy mają być burze i gradobicie.

Dodam, że jest 22.10, a oni teraz jeszcze hałasując napierdalają klej na szopę, bo żyć by nie mogli bez szopy z płyty OSB. A pani się chwali, że mają za duży dom, bo piętro puste stoi. Ja pierdolę.

6 comments:

galazinka said...

hehehehe, dawno się tak nie uśmiałam :> Wybacz :P Ale przynajmniej nie będziecie się nudzić w wolnych chwilach i podczas snu :P
Ja tez mam takiego sąsiada-psychola.
Może i nie ma okafelkowanej chałupy, tynku strukturalnego i szopy z dachem z osb... ale za to... posiada na swoim podwórku dużą, plastikową owcę bez głowy, co tydzień przywozi do domu inną babę i regularnie pisze na wszystkich sąsiadów donosy do gminy :P
Aha - i zasadził nam pomidory i truskawki na podjeździe :P

Nie ma to jak dobrzy sąsiedzi :>

groszek said...

Wiatrowke kup

* said...

Groszek, ta porada zdecydowanie najczęściej się pojawia. Ja myślę o kierunkowym generatorze impulsu elektromagnetycznego, ale ktoś musi mi to wynaleźć.

galazinka said...

Kup na allegro od Rosjan :>

Anonymous said...

www.taobao.com

mroh said...

Niestety, ale to nie jest śmieszne. Strasznie mnie smuci, że jeden imbecyl może terroryzować dziesięciu normalnych, ale niestety sam nie mam na takich pomysłu.
Mój kolega z pracy budował sobie dom obok byłego superhiperważniaka wsiowego. Okazało się, że koleś ma podziemne zbiorniki z gazem sięgające na działkę mojego kolegi. Na prośbę o zrobienie z tym porządku zaczęły się szykany ze strony lokalnych władz. I tak życie zmienia się w koszmar.