


























Dawno nie byłem w Dreźnie. Z pięć lat. I dawno tak nie tęskniłem za tym miastem, jak teraz. Czasu było mało, ale udało się przetrzeć kilka nowych szlaków. Nie byłbym sobą, gdybym nie wpadł na chwilę do Dredner Antiquariat i nie kupił kilku tanich albumów. W obu cuda na kiju, ale żadnego zaklinania rzeczywistości. Może gdyby u nas nie było "zaklinaczy", to i sama rzeczywistość była by bardziej znośna.
1 comment:
o, ja w Dreźnie będę za tydzień:)
Post a Comment