



Dzisiaj budzik zadzwonił pierwszy raz o 5.45. Wstałem, podrapałem się tu i ówdzie i położyłem spać. Wiatr był na tyle silny, że nie było sensu robić zdjęć ul. Oławskich na czasie ekspozycji ponad 1/125 sek, bo kołyszące się drzewa spowodują przemianę fotografii w fotografikę.
Zasnąłem, śniłem o jakiejś śmiesznej wyprawie - zbudziłem się, zjadłem śniadanie i pojechałem zrobić powtórkę z Janikowa i w drugą stronę - Stary Śleszów. Powyżej fota w stronę na Środę Śląską, poniżej - w kierunku Oławy. Wyczekiwanie na cień od chmury też ma swoje uroki. Podobnie jak wystawianie się na wiatr, deszcz, śnieg i grad. A w głowie muzyka ta, co poniżej
1 comment:
kołyszące drzewa robia klimacik ! nie znasz się ;) :P
Post a Comment