2012/02/20

48/365@33


Oława, 29.01.2012

Jakoś ze dwie niedziele temu pomyślałem o tym, że czas "spisać" resztki murali w Oławie, które ostatni raz restaurowane były jakoś koło 1987 roku.

Obie fotografie bardzo lubię, bo obie idealnie pokazują pewne zależności - im "nowiej", tym gorzej.

Poniemiecka architektura, po-socjalistyczne murale i współczesna reklama - aż krzyczą z bólu. A wystarczyło o nie zadbać, bo są cenną pamiątką.

Na pierwszym reklama zakładu produkującego lutnie górnicze i strasznie mnie "za dzieciaka" cieszyło, że coś górniczego robi się u nas, bo u nas generalnie z wyjątkiem dwóch rzek, śluzy i wieżowca to nic nie było. A d czasu pojawienia się wikipedii nikt nie był w stanie mi udzielić odpowiedzi, co to są lutnie górnicze.

Na drugim zdjęciu - ulica Wrocławska, reklama banku. Na dole był zakład fotograficzny pana Silskiego. Jakoś od niecałej dekady są tam lody, ale prawda i tak wyłazi spod nowczesnej, tandetnej farby.

Moja mama opowiadała mi, że pan Silski od początku zasiedlania miasta przez repatriantów dokumentował życie ludzi, pomijając pracę zawodową w atelier. Muszę to odgrzebać.

9 comments:

alekw said...

Paradoksalnie, na zdjęciach to nawet nie wygląda źle :-)

hiperrealizm said...

No bardzo ładnie :)
Tylko "dlaczego nie ma ludzi"?

Lokalny Artysta JR. said...

"...ani żadnej interakcji artysty z otoczeniem?" :)

ST said...

Czy interakcja artysty z otoczeniem jest niezbędna? ;-)

Lokalny Artysta JR. said...

to zależy, czy chcesz się pokazywać w Galerii FF, czy w CSW ;)

hiperrealizm said...

Do CSW wchodzi bezapelacyjnie.
Natomiast w przypadku FF, to po pierwsze kolor należy ściągnąć, po drugie jakieś zacieki by się przydały, albo zaświetlenia od nieszczelnej kasety... ;)

Lokalny Artysta JR. said...

można też zastosować swoisty eklektyzm - zostawić ramki z wielkiego formatu i odfotografować Hipstamatikiem. Wtedy masz szkołę poznańską i dyplom na tamtejszym UA z głowy ;)

Lokalny Artysta JR. said...

i do każdej foty w słuchawkach monotonnie recytowane (przez software, zapętlone) tablice rejestracyjne aut zarejestrowanych w kadrze. Dorzucasz jakiś fajny tytuł, najlepiej z jakimś choć jednym siedemnastoliterowym wyrazem i kilka kropek.

Zielono Mi said...

Ja też uwielbiam murale.. zwłaszcza ten typ murali.. Kilka podobnych jest we Wrocławiu :

https://encrypted.google.com/search?q=wroc%C5%82%C4%85w+stare+murale&hl=pl&prmd=imvns&source=lnms&tbm=isch&ei=S6hGT4OKJZC2hAfI0pWcDg&sa=X&oi=mode_link&ct=mode&cd=2&sqi=2&ved=0CA0Q_AUoAQ&biw=1366&bih=643