2012/02/06

33/365@33



















Wczoraj nie mogłem już wytrzymać i wyrwałem się z domu na godzinny rowerowy spacer. Spacer, bo przez serię przeziębień i zapaleń nie chciałem się forsować (po prostu nie miałem też kondycji, 40 dni bez roweru robi swoje). 10 km w mrozie, wahającym się od -2 w słońcu do -11 po tym, jak nadpłynęły chmury. W amortyzatorze olej tak zgęstniał, że stał się niekomfortowy - o dziwo prosty damper nie zmienił charakterystyki pracy w jakiś odczuwalny sposób. Ktoś pisał bzdury na sieci, że tanie hamulce Magury - Julie - nie radzą sobie w mróz. Radzą sobie doskonale, lekko "spłaszczone" działanie, ale wciąż pełna kontrola (model do 2008 r.).

Doskonale - wielkie stada saren, plac budowy przyszłej siłowni wiatrowej, niezwykłe miejsce obok cmentarza w Gaju Oławskim. Oczywiście z małą stertą poniemieckich nagrobków tuż za płotem. Kiedyś na tym wzniesieniu stała wieża widokowa. Kto tam się znajdzie - będzie wiedzieć, dlaczego tam. Kto jest z Oławy - musi tam podejść, wystarczy zaparkować auto przy cmentarzu.

1 comment:

hiperrealizm said...

Jak wrócę z Witebska, też się przejadę ;)