

Lubię z moim synem oglądać pociągi. Jak byłem łepkiem, jedną z niewielu form rodzinnej aktywności była działka. Na działce stałem na "tarasie" dziadkowej altany (dziadek był uparty człowiek, a wszystko co wytworzyły jego ręce, miało być niezniszczalne, to i altana stoi do teraz) i salutowałem pociągom. Głupi człowiek był, że jasna cholera. Mój syn nie salutuje. I dobrze.
4 comments:
Czemu głupi? Toż to były początki trainspottingu :)
Też lubię obserwować pociągi! ;)
pociągi mają coś tak pociągającego, aż można im salutować ;-)
same prawdy ;)
Post a Comment