2011/11/18

dwie lokalizacje bez stylu





W ramach uprawiania fotografii bez upragionego przez niektórych krytyków "stylu" - dzisiaj w końcu udało mi się rano złapać idealne warunki, kompletnie nie wiało, kompletnie było pochmurno, jest kompletnie idealnie. Zimno tylko. W niedzielę rano czeka mnie ul. Oławska w Warszawie. Nie uda mi się za jednym razem po drodze zrobić częstochowskiej ul. Oławskiej, ale trudno. Dobrze, że udało się znowu ruszyć. Nigdy nie myślałem, że oszaleję na punkcie tych pór roku, gdy jest szaro i nie ma liści.

Dowiedziałem się też o pewnym wynalazku w stodole odalonej o kawałek drogi od mojego domu. Otóż niemiecka rodzina, która tam mieszkała, w stodole, wyryła w tynku epitafium dla głowy rodziny, która to głowa należała do SS i która poległa na froncie wschodnim. Prawdopodobnie to jedyny ślad po tym człowieku. Jego syn był tu kilkanaście lat temu, szukał w domu dokumentów, które miały być ukryte, ale nie znalazł. Ci ludzie mieszkli tu razem z Polakami jeszcze przez jakiś czas po wojnie.

A dzisiaj byłem w miejscu, gdzie Oława (Ohlau) łączy się z dzielnicą Zwierzyniec (Tiergarten). Wyjątkowy, betonowy most nad kanałem, który wpada do elektrowni wodnej, która wciąż produkuje prąd, ale już na innym zespole generatorów, jednak stare urządzenia hydrotechniczne są dla niej w dalczym ciągu kluczowe. Odra wpływając do Oławy rozbija się a trzy kanały, jeden to kanał elektrowni, dwa kanały żeglugowe (jeden ze starą śluzą i jazem, drugi przy elewatorze i z nową śluzą). To jedno z ładniejszych miejsc tego miasta.

4 comments:

lukaszbiederman said...

fotografia bez stylu jest na swój sposób też stylowa ;)

Lokalny Artysta JR. said...

no tak, ale naczelny polskiej krytyki uważa, że nie;)

hiperrealizm said...

Wojtek, posłuchaj miszcza krytyki i nie rób błędów: >>Fotografia dokumentalna w dużym stopniu polega na znalezieniu nieznanych czy ukrywanych przed nami aspektów życia. Nie można fotografować byle czego i byle jak np. napisach na murach czy starych samochodów, bo to niczego nie odkrywca i nic nie wyjaśnia, ale oczywiście "coś tam" dokumentuje. Tylko "to coś" mało kogo interesuje w Polsce, nie mówiąc o świecie.<<
:)))

hiperrealizm said...

Czyli jednak bolało... ;)))