2011/07/16

szkicownik




















Cmentarz komunalny w mojej małej miejscowości, godzinę temu. Cmentarze w doskonały sposób pokazują, kto tu żył, kto tu żyje i jaki jest wzajemny stosunek jednych do drugich, świadomy lub nie-świadomy, a obnażający kulturę "nowych". Piękne pomniki vs gumolit i kanarkowe barwy. Gips na granicie. Myślę, jak to ugryźć i coś zaczyna się powoli wynurzać.

3 comments:

Przemek Skórski said...

Kiedyś inaczej na to patrzyłem, w zasadzie nie patrzyłem wcale - poprostu były tam i koniec. Oglądam to dzisiaj i... czy my sie Wojtas starzejemy?????

Lokalny Artysta JR. said...

Oj tam oj tam, nie łączyłbym tego ze starzeniem się, choć czas odgrywa tu istotną rolę. Po prostu interesuje mnie to i staram się to wybadać. Zastanawia mnie, dlaczego tak mało osób to widzi. Kiedyś nikt nie zadawał pytań w tym temacie, a wydaje mi się to być błędem w naszym wychowaniu, stąd może wynikać brak szacunku. Np. sklep Twojego taty - przed nim był tam p. Duch. Ale to był sklep jeszcze "za Niemca", więc kto go prowadził? Kto tam przychodził? A takich miejsc na samym placu było ze sześć. A całe miasto? Byli Niemcy, byli Żydzi, a nikt o tym nie pamięta, choć śladów było wiele, całe miasto na nich stoi. Teraz skrywają się pod parkingami albo pod styropianowymi elewacjami. Ale są i trzeba - tak myślę - po nie sięgać.

Pozdrawiam!
:)

Sara said...

Bardzo proszę o pomysł na ugryzienie tego, gdy się już wyklaruje! Ja póki co kupuję na Allegro stare zdjęcia...