2011/03/03

wszyscy się na mnie gapią.















Brutalna prawda jest taka, że cokolwiek robię pod rygorem zewnętrznym lub przymusem - idzie mi źle. Mając naście lat bylem pełen nadziei, że z końcem 24 roku życia już nie będę musiał odrabiać szkolnych zadań. Mam 32 lata i dalej tak samo nie lubię zadań, egzaminów itp. Ale lubię szkołę, co jest pewnym postępem wobec wieku młodzieńczego.

Gdy byłem młodszy spierałem się z wizją mojej mamy, w której to byłem bankierem lub księgowym lub ekonomem, któremu wszyscy się kłaniają i zachodzą w głowę, dlaczego chodzi piechotą, skoro ma siana i powagi na tyle, by latać sterowcem. Ja nie chcę i nie będę pracować za biurkiem - mówiłem/myślałem.

Od 12 lat żyję z grafiki. To praca siedząca. Nikt mi się nie kłania, nikt nie zadaje pytań. Można? Można.

3 comments:

Sara said...

Tak, ten facet na pegazie i dwie lolitki na przystanku też przykuli moją uwagę i prawie że zrobiłam im zdjęcie. Ale zbyt mnie odrzucało.

Ula said...

Pierwsze zdanie jest zdecydowanie również o mnie. Podobnie z niechęcią do szkoły, tyle że ja mam 23lata i wciąż jej nie polubiłam. Może po 30tce się uda.

Lokalny Artysta JR. said...

już się to nie zmieni :)