2009/05/29

to naprawdę ostatnia działka

...wiosenna. Zauważyłem jedną rzecz. Może więcej. Krajobraz stał się znowu modny. Oczywiście nazywa się go teraz inaczej. Nie jest to już pospolity landszaft, tylko dokument. W Polsce to nowy polski dokument. Niesamowite jest to, jak w pospolitym ruszeniu następuje dewaluacja potrzebnych wyrazów. Jednym z nich jest słowo kwadrans. Przestało się go używać, bo teraz może nie każdy ma zegarek, ale każdy ma telefon komórkowy, który wyświetla godzinę. Od przynajmniej kilku lat nikt mnie nie zapytał na ulicy o godzinę. Innym niemodnym słowem jest artysta. U południowych sąsiadów jest umelec. I do tego to żywe słowo. U nas być artystą to obciach. Być artystą i robić foty na ślubach to większy obciach niż mieć wąsy. Wąsy same w sobie są brzydkim wyrazem, a wąsy jako zarost noszone z markowymi okularami to lans. Lans jest w modzie, ale słowo samo w sobie ma znaczenie pejoratywne. Z działką jest inaczej. Być działkowcem to obciach, ale mieć działkę to lans. Robić krajobrazy to jak mieć wąsy. Robić dokument to lans. Być artystą to obciach, ale wystawa w galerii sztuki to lans. Kto w takim razie tworzy sztukę? Artysta? Nie, chyba nie, bo to obciach. To kto?

Ja robię zdjęcia działek, ale mam gdzieś działki same w sobie. Nie interesują mnie. To co mnie w nich interesuje? Krajobraz? Może. Ogrody działkowe to często całe osady. Ale nie interesują mnie w charakterze socjologicznym. To wygląda często jak małe miasto. Dosłownie. Małe domki, małe poletka, małe zakamarki, małe stawy, małe kompostowniki. Miniatury przyciągają uwagę. Mały krajobraz w pigułce. Można zrobić krok i jest zupełnie inaczej.

I tak z małych rzeczy zrobił się Trudny Krajobraz. Jest wszędzie. Tu, tu, tu, tu i tu. I może w jeszcze innej części moich obrazów. To na prawdę trudne obrazy.

9 comments:

Krzysztof Baranowski said...

No to mam problem, nie wiem czy zgolić wąsy czy kupić sobie dobre oksy:)

Lokalny Artysta said...

zapuść brodę:>

Rumcajs said...

trafnie, celnie

JolantaNowaczyk said...

Bycie dresem to obciach, ale noszenie odblaskowej kurtki dresowej wraz z rurkami i tenisówkami to lans.

Lokalny Artysta said...

to lans od 1982 roku, niezmiennie. Wtedy mówiło się, że coś jest gites, a teraz lol

Rafal said...

zawsze się zastanawiałem jak sfotografować ogródki kiedy przez nie chodziłem. Też mnie uderzyła ta miniaturowość, ale ograniczyłem się do zrobienia tylko najbardziej wybujałych elementów architektury :-)

Tomasz Rykaczewski said...

A ja mam w sobie dresa dlatego nie straszne mi bmw seria 3 coupe 78' choc to podobno na Marszalkowskiej pojazd rolniczy.

gorczakowski said...

oj tam. zdjecia ladne :) wiesz o tym

Sylw said...

eeeeeeee, przesada.
która godzina? ;)