2008/09/19

Fotograf nerwicowiec na dogoterapii


Lokalny Artysta w czwartkowe popołudnie zapakował się do muchowozu* po pracy i przeleciał koło Mostu Trzebnickiego przez zakorkowaną Kurkową na focenie kolejnej imprezy fundacji Dogolandia. Tylko L.A. ma na tyle zrytą głowę, by pojechać na zlecone prace ze sprzętem którego nie zna, ale dzięki temu, że nie jest w stanie skupić się na temacie, tylko na rozpoznaniu sprzętu, zrobił kilka dobrych fot. Lokalny jak za dużo myśli, to potem nie ma zdjęć.

Ponieważ wszystkie serwisy fotograficzne poświęciły bardzo dużo miejsca dla recenzji sprzętu, jakim posługiwał się Lokalny Artysta - t.j. Nikonie D700 - także i tu na blogu postanowiono nie być w tyle za innymi, znacznie mniej poczytnymi miejscami w sieci, niż to, które właśnie przeglądasz.

Z Lokalnym Artystą rozmawiał jeden z przedstawicieli handlowych dystrybutora sprzętu fotograficznego, Jan Zych**:

J.Z.: W tzw. środowisku znane są pańskie reportaże z punktowo świecącą lampą umieszczoną w stopce aparatu. Dlaczego po kilkunastu minutach fotografowania - co zaobserwowałem - zdjął pan lampę z sanek?

L.A.: No nie wiem, przestała mrugać, to zdjąłem...

J.Z.: Jak to przestała? SB-800? To jedna z naszych najlepiej sprzedających się lamp!?
L.A.: No może i tak, ale szkoda, że baterie o dużej pojemności skończyły się po jakichś 80 ekspozycjach.

J.Z.: To pewnie akumulatory były niezgodne ze specyfikacją producenta.
L.A.: Na pewno. Tak samo jak menu tej lampy, bateria aparatu i wszystko inne. Straszna kicha, panie... jak pan się nazywa? Bo niedosłyszałem?
J.Z.: Jan Zych.
L.A.: No właśnie, panie Zychu. Janie, przecież to niesamowity badziew. Gdzie to urządzenie było projektowane? Dlaczego, żeby cokolwiek zmienić w menu trzeba przejść dwa lewele, zabić bossa przez fatality i rozwiązać sudoku?

J.Z.: No wie pan, przecież to wszystko jest w instrukcji...
L.A.: Widział Pan kiedyś kogoś, kto czyta instrukcję? Obsługa aparatu powinna być intuicyjna. Tu nie jest. Dlaczego nie można lampy ustawić jednym przyciskiem na zwykły TTL albo tyrystor? Dlaczego mimo zadanych prześwietleń/niedoświetleń aparat wciąż na drabinkach pokazywał mi jakieś inne zmieniające się parametry? E, jakiś skandal. No szybki jest, to fakt, ale nie kosztem prądu.

J.Z.: Ale to pierwszy taki aparat, z takimi innowacyjnymi funkcjami? Z takimi prędkościami, z Live View...
L.A.: Z czym? Jakim Live? Na żywo to znaczy od razu, ale nie że obraz ma sekundowe opóźnienie, a ekspozycję robi po kolejnej sekundzie. Lepiej było tego nie dawać w ogóle...

J.Z.: Ale to przecież się przydaje, rzesze fotografujących zgłaszały producentowi poprzez siec handlową potrzebę takiej technologii...
L.A.: Jasne. trzeba było lepiej peryskop dołożyć. Fakt faktem jakość obrazu i ustawienie ostrości jest genialne, ale szkoda, że nie da się tego obsłużyć...

J.Z.: No, ja się z panem nie zgodzę...
L.A.: No ma pan prawo, w końcu pan tego nie używa, tylko sprzedaje.

J.Z.: To jak pan taki "artysta" ot co byś pan polecił, no?
L.A.: Nic. Nie ma już fajnych aparatów, od kiedy skończyli produkować F3.

J.Z.: No i masz, kolejny outsider.
L.A.: Troglodyta.

J.Z.: Dupek.
L.A.: Chujek

J.Z.: Ciota.
L.A.: Chujek.

J.Z.: Cipek.
L.A.: Co by pan nie wymyślił, to D700 fajny nie jest, a to i tak nie zmienia faktu, żeś chujek.

* Muchowóz: Opel Astra moich teściów, rok temu jak z Katką, Michałem i Anką L.A. jechał na Becvę, to w drodze wylęgły sie w nij muchy z białych robaków, które uciekły z pudełka, które szwagier L.A. zabierał na ryby.

** Imię i nazwisko zostało zmienione. Wszelka zbieżność imienia i nazwiska do kogokolwiek z rzeczywistości jest przypadkowa.


5 comments:

Krzysztof Baranowski said...

Z tym myśleniem i brakiem zdjęć to mam podobnie:/ choć i myślenie mi z trudem przychodzi;)
Ja sie właśnie przymierzam do 700-ki, poważnie aż tak źle?
pzdr.

Lokalny Artysta said...

nie jest źle o ile chcesz mieć aparat i PSP* w jednym.

* PlayStation Portable (R)

Krzysztof Baranowski said...

to spoko:)
tylko będę musiał sobie załatwić kody na nieskończoną ilość żyć i nieskończoną amunicję:>

ban said...

żeby tylko jeszcze te ustrojstwa gotowały, takie mam marzenie

Lokalny Artysta said...

No, tylko czekać, kiedy chłopakom zastąpią dziewczyny, a dziewczynom - chłopaków. Albo chłopcom ciepłych chłopców, a dziewczynom mokrych dziewczyn.