2017/01/25

Owczary/Tempelfeld - Niemil/Niehmen - Osiek/Hennersdorf

Owczary/Tempelfeld, 25.01.2017 r.

W maju 2008 roku przyjechał do mnie Paweł Olejniczak, z którym trochę się powoziliśmy po gminie moją starą Toyotą Cariną E kombi w dizlu. Podczas tych kilku dni zrobiliśmy sporo zdjęć, między innymi udało się się zrobić kilka portretów do cyklu Autobiografia, w tym jedno z moich ulubionych - Pani Stanisławy. Niestety nie zrobiliśmy w tym czasie jednego zdjęcia powyższej remizy w Owczarach, na ścianie której był namalowany strażacki wóz bojowy, podobny do tych, jakie widuje się na lotniskach. Albo to już tylko moja imaginacja, bo dzisiaj pozostała tam tylko bezkształtna plama po złuszczonej farbie. Fajne natomiast jest to, o czym pisałem poprzednio - wielofunkcyjność remiz. Tutaj jeden z budynków (poza główną bryłą) zaadoptowano na lokal Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych.

Niemil/Niehmen, 25.01.2017 r.

Osiek/Hennersdorf, 25.01.2017 r.

Owczary mają piękną zabudowę i warto tam zjechać z krajówki DK 39, do której wieś jest jakby przyklejona. Remiza z Niemila jest "tylko" remizą i takąż funkcję musiała pełnić jeszcze przed 1945 rokiem i sama wieś jest pięknie położona przy niewielkiej rzece Gnojnej. Z kolei w Osieku remizę prawdopodobnie dobudowano do pawilonu świetlicy. 

Myślałem, że wszystkie takie foty będę tłukł obiektywem 35/1,4, ale okazało się, że lepsze rezultaty daje Irix 15/2,4 i późniejsze kadrowanie. W sumie to taki swoisty "post-shift" polegający tylko na zmianie proporcji boków i wyrzuceniu "paska" z dołu. Szczęśliwie jest to idealnie zgrane z liniami podziału wyświetlanymi przez korpus Nikona. Pisałem wczoraj do Martina Gorczakowskiego, że w końcu mam tę przyjemność pracy z aparatem nie-na-film (żeby nie pisać: "cyfrowym"), jaką miałem kiedyś z pracą na wielkim czy średnim formacie. Pozornie jest łatwiej, bo nawet jeśli konieczne są późniejsze korekty geometrii (a nie są lub są delikatne), to znacznie trudniej jest ustawić poprawnie kadr, choć brak wielkiej matówki nie jest uciążliwy, bo można dowolny fragment obrazu powiększyć. Natomiast jatka jest z poziomowaniem i wyśrodkowywaniem wg linii środek obiektu - oś optyczna obiektywu. Do tego przy tak szerokim kącie drobne błędy w poziomowaniu dają karykaturalne efekty, na których mi absolutnie nie zależy. Dlatego wczoraj z kilkoma budowlanymi poziomicami kalibrowałem tę wbudowaną w głowicę, której używam i całe szczęście, że jest to potężna, stara 029 od Manfrotto.
* * *

Uśmiałem się do łez w niedzielę w czasie prowadzonych warsztatów. Takimi z ludźmi. Testowo zrobiłem jedno zdjęcie i wrzucając je na laptopa wyciągnąłem kartę z aparatu - Compact Flash. Ekipa zrobiła taaaaaakie oczy, że znaki zapytania posypały się z nich szeroką rzeką. Nie wiedzieli, co to CF :) To tak, jakby nie wiedzieć, co to był telewizor Saturn albo saturator :)

3 comments:

Wojtek Wilczyk / hiperrealizm.blogspot.com said...

Irix ma też tę zaletę, ża ma fajny dizajn. I jest do tego dobrze pomyślany pod względem ergonomii. No i jeszcze bardzo staranne wykonanie całości.
Jedna z moich studentek nabyła shifta Samyanga i dystorsja tego obiektywu to jednak dramat... No chyba, że ktoś lubi wybrzuszone budynki ;))

Wojtek Sienkiewicz said...

takie kuriozum: proste, a krzywe :)

Wojtek Wilczyk / hiperrealizm.blogspot.com said...

Może zgłosimy się do firmy z propozycją bycia "Ambasadorami marki"? ;))
Byłem kiedyś na imprezie/wernisażu, na której Ambasadorem marki Pilzner Urquell był... Wojtek Prażmowski. Wiem, że to nie to samo. I zdecydowanie wolałbym ambasadorować Iriksowi.