2016/11/29

linia 262 - zbyt słonecznie na zdjęcia, ale dość zimno na rower


Dzisiaj w końcu był mocniejszy mróz, dzięki czemu rozmiękczone drogi stały się lepsze do jazdy. Słońce trochę za mocne na zdjęcia, więc postanowiłem zbadać kilka bliskich lokalizacji na rowerze. Interesowała mnie wieś Polwica (Polwitz), w której znajdowała się fabryka płatków ziemniaczanych, kolejnego zakładu przemysłowego na drodze "kolei buraczanej" - linii 262.


Po ostatnim opisanym fragmencie, linia kolejowa była doprowadzona do wsi Marszowice (Marschwitz), gdzie miał być przystanek niedaleko cmentarza, na którego niemieckiej części pozostała rotunda, bo epitafia z muru oczywiście zniknęły - "miejsce spoczynku rodzin Eicke i Polwitz".




Po wyjechaniu z Marszowic pociąg bez żadnych zakrętów docierał do Polwicy, która znajduje się w połowie drogi do Domaniowa - jednej z największych wsi tamtego i obecnego okresu. Pokręciłem się tu i kilka śladów znalazłem jeszcze. Charakterystyczne ogrodzenie kolejowe, ale raczej nie "poniemieckie".


Plus zmrożone ślady szyn pod asfaltem, na prawo to chyba właśnie jest część ogrodzenia dawnej fabryki płatków ziemniaczanych...


...które z w czasach komunistycznych były oddane ręce PGR. W latach 90. ubiegłego wieku produkowano tu wędliny, a obecnie produkuje się tu nic.


Ponieważ na mrozie w lekkim ubraniu strefa komfortu termicznego trwa około półtorej godziny, więc zawróciłem do domu lekko okrężną drogą przez wieś Brzezimierz nieopodal zjazdu z autostrady A4 na jej 178 kilometrze. Wieś wyróżnia się pięknym gotyckim kościołem. Na jego tyłach znajdował się cmentarz, niestety (jak zwykle) zniszczony. Kilka fragmentów pomników przy tylnej furtce, reszta stała się budulcem ogrodzenia. To jest coś, co mnie autentycznie boli. Przejąć niemieckie kościoły - spoko, bez problemu, ale oddać zmarłym należną im cześć - ni chuja. Jaki był problem, żeby choć epitafia umieścić napisami na zewnątrz? No tak, kilka wsi dalej w Brożcu pewien proboszcz (też lata 90. ubiegłego wieku) nakazał rozbiórkę nagrobków i ułożenie z nich chodnika.



Tymczasem u mnie pod domem trwa dramat komunikacyjny. Oława jest sparaliżowana remontem wiaduktu na DK 94. Cały ruch samochodowy z południowej strony i wschód - zachód puszczono przez moja małą wieś, bez chodników. Do tego we wsi jest jeden most, który właśnie zburzono, a obok most tymczasowy jest wąski i obowiązuje ruch wahadłowy.

Przynajmniej coś się dzieje.

2 comments:

Boguś K said...

Witam !
Bywałem w Polwicy w czasach kiedy jeszcze jeździły tam pociągi. Wiem jak przebiegały tory. Te ślady w poprzek jezdni na zdięciu nie są śladami po torach. Przynajmniej nie po „tych” torach. Tory biegły po drugiej stronie skrzyżowania, równolegle do widocznego muru ale za nim i za tymi dużymi drzewami. A ten mur nie jest murem fabryczki płatków ziemniaczanych. Ta fabryczka była w miejscu gdzie teraz znajduje się firma Agro-Efekt Sp. z o.o. To znaczy za Polwicą po prawej stronie drogi do Domaniowa. Miejscowi osiedleńcy do dziś nazywają to miejsce „fabryczka”.
Pozdrawiam !
Bogusław Kołtuniewicz

Wojtek Sienkiewicz said...

Panie Bogusławie, dziękuję za komentarz. W kolejnych wpisach "ujawniam" trochę więcej wiedzy :) - znalazłem miejsce, gdzie był rozjazd na tor, o którym Pan pisze i tenże tor był dojazdem do fabryki. Natomiast "widoczne" pod asfaltem szyny są pozostałością po głównej linii 262 i za kapliczką skręcały łagodnie w lewo w kierunku Domaniowa, za przejazdem pod autostradą był kolejny rozjazd z bocznicą na południe do placu "buraczanego" koło wsi Jędrzychowice przy drodze DW 396.