2011/08/12

powrót do Kina Lwów - dawniej Kino Przodownik - jeszcze dawniej Roxy Filmpalast - jeszcze jeszcze dawniej Odd Fellows Lodge











Dzisiaj z Łukaszem Biedermanem wróciliśmy na chwilę do Kina Lwów. Ja miałem jeden cel i cel ten znajdował się na pustym pomieszczeniu gdzieś na górze. Czułem się trochę jakbym na własne oczy zobaczył Kosmitę, ale nie z ukrycia, ale tak - jak stał. Nie chodzi o czary, nie o aurę, ale po prostu o kawał historii, której ślad znikał przez lata, niszczony przez kolejne ustroje. Ile się udało, tyle starałem się uratować na negatywie 4x5.

Pisałem już o pochodzeniu i przeznaczeniu budynku, dokładne informacje już są, więc nie będę wywarzać otwartych drzwi. Wszystko jest tu. A tu link do Hydralu - a tak musiała wyglądać ta sala wcześniej:


Aż żal.

1 comment:

Aleksander Wakuła said...

Warto czasem wrócić do takich zapomnianych miejsc ;)