2011/08/13

powrót do Hali Stulecie - wsześniej Hali Ludowej - jeszcze wcześniej Jahrhunderthalle






fot. Łukasz Biederman x4





Dzisiaj od rana powrót na stare śmieci. Hala zmienia się i widać, że te zmiany dobrze jej wyjdą (mając na uwadze to, co się działo z obiektem po 1945 roku). Kilku rozwiązań "nie łapiemy" (w sensie ja i Łukasz), ale to nie jest jeszcze finał, więc nie czas jeszcze na komentarze.

Wpadły nam do głowy nowe lokalizacje, więc załatwiania pozwoleń i dyskusji może być wiele.

2011/08/12

powrót do Kina Lwów - dawniej Kino Przodownik - jeszcze dawniej Roxy Filmpalast - jeszcze jeszcze dawniej Odd Fellows Lodge











Dzisiaj z Łukaszem Biedermanem wróciliśmy na chwilę do Kina Lwów. Ja miałem jeden cel i cel ten znajdował się na pustym pomieszczeniu gdzieś na górze. Czułem się trochę jakbym na własne oczy zobaczył Kosmitę, ale nie z ukrycia, ale tak - jak stał. Nie chodzi o czary, nie o aurę, ale po prostu o kawał historii, której ślad znikał przez lata, niszczony przez kolejne ustroje. Ile się udało, tyle starałem się uratować na negatywie 4x5.

Pisałem już o pochodzeniu i przeznaczeniu budynku, dokładne informacje już są, więc nie będę wywarzać otwartych drzwi. Wszystko jest tu. A tu link do Hydralu - a tak musiała wyglądać ta sala wcześniej:


Aż żal.

2011/08/07

wybitnie


Taki był projekt, ale tak wyszło finalnie: http://www.bikemap.net/route/1170200 - wiele pięknych widoków, wiele ciekawych miejsc. Dystans głowy nie urywa, ale różnorodność widoków, miejsc, tras - powala. Od teraz dobre ścieżki zaczynam w Strzelinie.










Wiadukt nieistniejącej linii kolejowej w Przewornie. Warto zwiedzić to miejsce, w całej okolicy, aż do Henrykowa, bardzo charakterystyczne są mury właśnie tej konstrukcji.




Zbiornik retencyjny w Przewornie niestety był pusty. Ale widoki i tak ładne.








Apogeum męczącego, rozciągniętego podjazdu niemal pod szczytem Gromnika.














W Białym Kościele pięknemu budynkowi odpicowano fasadę. Tynkiem strukturalnym do pierwszego piętra.


Gdzieś między Białym Kościołem a Dębnikami. Cicha szosa, dużo zakrętów. I kamieniołomy.


Ponoć w okolicy jest trochę czeskiej ludności. Czyżby od XV wieku?




W Strzelinie nie ma budynku ratusza. Jest wieża i od roku przynajmniej trwają prace nad przywróceniem jej kopuły.

To bez wątpienia jedna z najfajniejszych tras, jakie do tej pory przejechałem. Wiele razy jeździłem tędy autem, ale jakoś rower daje więcej swobody i bardziej pozwala cieszyć się drogą. Dobrym pomysłem było odjechanie w bok z zaplanowanej wcześniej drogi (w Jegłowej). Jak ktoś tam kiedyś będzie jechać, to w samej Jegłwoej warto zapuścić się w pola do miejscowości Żeleźnik. Były piękne, wielkie sady niczym w te, które widziałem w Turyngii, były skały jak w poważnych górach, jeziora, kamieniołomy.

I na dzień dobry, gdy tylko z Tomkiem wysiedliśmy z auta - podeszło do nas dwóch wczorajszych typów, jeden do drugiego mówił:
- No chodź, no chodź, teraz załatwimy.
Po czym już do nas:
- Panowie, dzień dobry, my tu nie ściemniamy - uściskał nam dłonie - mamy pasek dizla na sprzedaż.
- My tam paska nie chcemy, ale jak zbieracie na piwo to mogę dać dwa złote.
- Dobra, może być.
- Super, masz i smacznego.

Miałem dużo lepszy tekst, ale jestem tak zmęczony, że go nie mam siły pisać.

2011/08/06

cykor.

















Jakoś przed rokiem awaria na Dworcu Głównym zmusiła mnie do dziewiczej podróży z Wrocławia do Jelcza, pisałem o tym 14 sierpnia 2010. Wtedy zobaczyłem to miejsce nad starorzeczem Odry (link). Ale nie było tak fajnie, może to kwestia światła. Do tego źle się czuję na mostach. Szczególnie tych bardziej niepewnych. Warto zobaczyć, jak te mosty wyglądały przed 1945. Ale wypad udany.

2011/08/03

sie chce











Nigdy nie podejrzewałem siebie o to, że telefon stanie się moim ulubionym aparatem. Przez dwa tygodnie skąpo myślałem o obrazie, bo padła mi słuchawka. Nawet zmusiłem się w czasie niepogody (niepogody do kwadratu) na wyjście z wielkim formatem. Ale dzisiaj, gdy mam nową "jeżynę" od razu poczułem się lepiej. Znowu jestem niewidzialny.