Showing posts with label konstrukcje_niestabilne. Show all posts
Showing posts with label konstrukcje_niestabilne. Show all posts

2009/08/07

dzisiaj

dzisiaj zrobiłem trzy zdjęcia. wczoraj zrobiłem ich siedem. trzy plus siedem daje dziesięć. nie pokażę żadnego [zdjęcia], bo musi zostać wywołany film. film będzie wywołany w poniedziałek. we wtorek go zeskanuję. wcześniej będę walczyć, bo nie mogę od dziesięciu lat przekonać pana od wywoływania filmów, by te z nich, które są naświetlone w formacie sześć na siedem lub sześć na osiem były cięte w dwuobrazowe odcinki. zawsze tnie w kolejności "dwa" "trzy" "trzy" "dwa", a ja muszę to rozcinać, bo ramki skanera - czy to nikon czy epson - przyjmują w tym formacie tylko po dwie klatki. nie mam już siły. chyba postawię sprawę jakoś jasno. na przykład dopłacę do tego jakbym wywoływał push plus jeden, czyli plus pięćdziesiąt procent ceny regularnej.

fotografowałem na działkach. był już zimowy film pierwszego lutego tego roku. był set wiosenny pod koniec kwietnia. teraz był set letni.

chciałem napisać dzisiejszy wpis bez użycia samogłosek, ale to trudniejsze niż pisanie z nimi, więc napisałem jak jest. ale tak się dzisiaj właśnie czuję. taki bez samogłosek. ale i bez wielkich liter. skoro dochodzi do uproszczeń, że przestaje się używać regionalnej diakrytyki, to dlaczego by nie wywalić z użycia samogłosek? ile by to przyniosło oszczędności w każdej dziedzinie życia.

2009/05/29

to naprawdę ostatnia działka

...wiosenna. Zauważyłem jedną rzecz. Może więcej. Krajobraz stał się znowu modny. Oczywiście nazywa się go teraz inaczej. Nie jest to już pospolity landszaft, tylko dokument. W Polsce to nowy polski dokument. Niesamowite jest to, jak w pospolitym ruszeniu następuje dewaluacja potrzebnych wyrazów. Jednym z nich jest słowo kwadrans. Przestało się go używać, bo teraz może nie każdy ma zegarek, ale każdy ma telefon komórkowy, który wyświetla godzinę. Od przynajmniej kilku lat nikt mnie nie zapytał na ulicy o godzinę. Innym niemodnym słowem jest artysta. U południowych sąsiadów jest umelec. I do tego to żywe słowo. U nas być artystą to obciach. Być artystą i robić foty na ślubach to większy obciach niż mieć wąsy. Wąsy same w sobie są brzydkim wyrazem, a wąsy jako zarost noszone z markowymi okularami to lans. Lans jest w modzie, ale słowo samo w sobie ma znaczenie pejoratywne. Z działką jest inaczej. Być działkowcem to obciach, ale mieć działkę to lans. Robić krajobrazy to jak mieć wąsy. Robić dokument to lans. Być artystą to obciach, ale wystawa w galerii sztuki to lans. Kto w takim razie tworzy sztukę? Artysta? Nie, chyba nie, bo to obciach. To kto?

Ja robię zdjęcia działek, ale mam gdzieś działki same w sobie. Nie interesują mnie. To co mnie w nich interesuje? Krajobraz? Może. Ogrody działkowe to często całe osady. Ale nie interesują mnie w charakterze socjologicznym. To wygląda często jak małe miasto. Dosłownie. Małe domki, małe poletka, małe zakamarki, małe stawy, małe kompostowniki. Miniatury przyciągają uwagę. Mały krajobraz w pigułce. Można zrobić krok i jest zupełnie inaczej.

I tak z małych rzeczy zrobił się Trudny Krajobraz. Jest wszędzie. Tu, tu, tu, tu i tu. I może w jeszcze innej części moich obrazów. To na prawdę trudne obrazy.

2009/04/27

działki na wiosne, taki kolejny tribjut dla kumpla





Wymyśliłem, że o każdej porze roku będą inne, z wyjątkiem jednej. Tej:



2009/02/10

konstrukcje niestabilne







Pierwszego lutego 2009 roku Lokalny wyszedł rano z pustego domu. Niedziela. Żona i Potomek Lokalnego w szpitalu. Żona czwarty dzień po porodzie, Potomek czwarty dzień na świecie. Spadł śnieg, były chmury. Głęboko koncepcyjno-analityczny umysł nakazał przeprowadzenie analizy zachowania. Post-analizy. Życie Lokalnego miało się zdestabilizować. Czy to przypadek, że ruszył za płot na działki? Może i nie, bo to przecież tego dnia pogoda w końcu pozwoliła zrealizować jego zamysł. Czyżby przypadki się zdarzały?

Może. Wyszło nie wiadomo po co Słońce zza grubej i równomiernej warstwy chmur, które uczyniły poranek tak miłym dla oka. Ulubiona Erbetka na statywie ulubionej marki innej niż Manfrotto na luźnej głowicy Manfrotto. Śnieg zaczął lepić się do butów. Dzwoni telefon: Przyjedź po nas. Możemy iść do domu.

Konstrukcja okazała się niestabilna. Pozornie. Ustabilizowała się. Głęboka metafora momentu przejścia znaleziona na ogródkach P.O.D. Chemik w Oławie.

Pojawienie się zakładanej niestabilności jest w sumie stabilnością.