12.01.2018 r. Sto złotych i cztery punkty.
2018/01/15
2018/01/11
2018/01/09
2018/01/08
2018/01/07
2018/01/06
2018/01/05
2018/01/04
2018/01/03
2018/01/02
Dzień drugi

Pryzma buraków cukrowych niedaleko nieistniejącej bocznicy "kolei buraczanej", Skrzypnik, 02.01.2018 r.

Miejsce w którym prawdopodobnie stał budynek końcowej, "Małej stacji" w Boreczku, Boreczek, 02.01.2018 r.
Etykiety:
2018dzienpodniu,
D810,
Linia262
2018/01/01
Dzień pierwszy
Fasada stodoły przy dawnym gasthausie. Borek Strzeliński, ul. Szkolna, 01.01.2018 r.
Rok temu Nowy Rok zacząłem od roweru. Tym razem Nowy Rok zaczynam od infekcji gardła na tyle silnej, że nie decyduję się nawet na lekką przejażdżkę. Jeśli zatem poprzedni rok zaczęty rowerem zakończył się 13600 przejechanymi kilometrami, to może ten zakończy się jakimś zwartym cyklem lub chociaż gotową do publikacji częścią, skoro pojechałem - autem - na zdjęcia. Dwa fajne kadry do zestawu "Linia 262" nie wyszły, bo przez zepsuty nadgarstek lewej ręki za słabo zafiksowałem statyw i silne podmuchy wiatru poruszyły sprzęt w ciągu - niezbyt dużych ułamków sekundy - ekspozycji. Dlatego wrzucę zdjęcia remiz.
Remiza OSP i sala bankietowa, Domaniów, 01.01.2018 r.
Byłem tu na zabawie sylwestrowej chyba z roku 2005 na 2006. Było zimno, ale fajnie. Całą imprezę myślałem o tym, żeby się już skończyła, bo byłem kierowcą i z każdym kwadransem miałem wrażenie pogłębiającej się alienacji. Poza tym dwa dni wcześniej zamówiłem pierwszy poważny obiektyw do mojej pierwszej poważnej cyfry i czekałem na pierwszy roboczy dzień, żeby ucieszyć się na widok kuriera. Niestety wtedy Sigma produkowała świetnie wyglądające obiektywy, które nie działały.
Remiza OSP i plac zabaw, Kończyce, 01.01.2018 r.

Remiza OSP, Borek Strzeliński, 01.01.2018 r.
W Borku Strzelińskim fragment nasypu po linii 262 stanowi teraz ulicę Polną, która podąża aż do skrzyżowania z DW 395. Tam tory prowadziły pociąg spory plac na 21,7 kilometrze linii. Dzisiaj na placu w wielkich, długich "kiszkach" upychano odpady po produkcji cukru, więc - co w sumie zabawne - wciąż blisko buraczanego przemysłu. Niestety nie zrobiłem zdjęcia, bo to terem prywatny i nie było kogo spytać o pozwolenie na wejście i zdjęcia.
Linia 262, 21 km, ul. Polna, Borek Strzeliński/Großburg, 01.01.2018
Line 262, 21,7 km, Borek Strzeliński/Großburg, 01.01.2018
Tu wiało i zdjęcie jest nieostre - wrócę może jak będzie mniej błota, albo chociaż mniej wiatru. Magazyn i rampa jeszcze z czasów działania kolei. Kilkadzisiąt metrów dalej linia nasypu urywa się w zaoranym polu, które dwa lata temu pokonywaliśmy z kolegami na rowerach tonąc w pulchnej glebie. Potem - niecały kilometr przed stacją końcową - pojawia się w totalnych chaszczach resztka śladu.
Etykiety:
2018dzienpodniu,
Linia262,
remizy
2017/12/30
Siechnice
Remiza Siechnice, 29.12.2017
Siechnice - prawie każdy w tym kraju, choć nie tylko w tym, ma czasem w sobie coś z Siechnic: albo pomidory, albo elektrony. Gigantyczne siechnickie gospodarstwo szklarniowe jest największym tego typu obiektem w Europie, a do tego produkuje w nocy łunę, która przy niskim pułapie chmur oświetla to miasteczko prawdopodobnie pełną mocą miejscowej elektrowni.
2017/12/28
trzy remizy z Opolszczyzny

Remiza OSP Dobrzeń Wielki, 25.12.2017
Powrót do Dobrzenia Wielkiego był "chciany" od ponad roku. W czerwcu 2016 z kumplami pojechaliśmy do Olesna odszukać na tamtejszym cmentarzu grób przedwcześnie zmarłego Achima Halupczoka. Jechaliśmy blisko Odry, na jej prawym brzegu, aby uniknąć ruchliwej DK 94. Od Popielowa/Poppelau zaczęły nam towarzyszyć transparenty od "ręce precz od gminy" - mniej więcej. Kolega z redakcji opolskiej gazety wyjaśnił, że miasto ostrzy sobie zęby na podatki płynące z elektrowni, stąd te protesty, miejscami humorystyczne i kreatywne. Wtedy jeden z banerów był rozpięty na dobrzeńskiej remizie (klik), choć uwagę i tak bardziej przykuwała "kopuła" wieńcząca wieżę remizy. W grudniu 2017 transparenty na ulicach są wciąż widoczne, choć nie w takiej ilości. Ale na remizie - tylko choinka.

Remiza OSP Lipki i Dom Ludowy w Lipkach, 25.12.2017
Remiza OSP Popielów, 25.12.2017
Remiza w Popielowie to też znalezisko "rowerowe", ale z jakiegoś samotnego wyjazdu w kierunku Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. To czasem bardzo dziwne, jakie formy przybierają tego rodzaju budynki. W wielu wsiach remiza jest centrum życia - w założeniu - kulturalnego. Budowane są więc w takim układzie, aby nad garażami wozów bojowych była sala przeznaczona na imprezy. Teoretycznie formę powinna narzucać w ich przypadku funkcja i to bardzo konkretna. Tutaj - nie mam pojęcia, o co mogło chodzić.
Etykiety:
remizy
2017/12/22
bilbordyzacja
Oława, ul. Św. Rocha, 20.12.2017 r.
Z wielką uwagą Oławianie obserwowali pierwsze dwie ramki bilbordów wieszanych gdzieś w rogu Oławskiego rynku, mniej więcej w 2001 roku. Tymczasem teraz ilość tablic jest już trudna do policzenia, o czym świadczy już to, że nawet jeden z ich "operatorów" nie przykłada uwagi do swojej własnej reklamy ponad jedną z nich. To ten operator, który za swój budynek był nominowany do Makabryły w 2014 roku. Nie wygrał - musiał się "zadowolić" siódmym miejscem.
Ludzie nie rozumieją, że bilbordy tego rodzaju, w takiej ilości stają się niewidzialne. Nie rozumieją tego ani ich operatorzy, którzy hurtem zajęli każdą, niekoniecznie wolną przestrzeń, nie rozumieją tego osoby płacące za reklamę. Nie rozumie tego miasto, które nie reaguje.
2017/12/06
Trzy remizy na drodze Chrzanów - Wadowice
OSP Zator, remiza i kwiaciarnia, 05.12.2017 r.
OSP Podolsze, Małopolska, remiza i dom ludowy w Podolszu, 05.15.2017 r.
OSP Płaza, Małopolska, remiza i Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów "Relax", 05.12.2017 r.
Chory trochę, ledwo mówiący i w ciuchach nie do końca dobrych na szybkie zmiany temperatur, zabrałem wczoraj ze sobą aparat. Jednej remizy nie mogłem sfotografować, bo była za wysokim murem, ale może znajdę na nią jakiś sposób, choć nie zależy mi bardzo, bo nie jest wielofunkcyjna. Te trzy powyższe już były trudne do fotografowania w taki sposób, aby później jak najmniej korygować geometrycznie w postprodukcji. Choć nie ma z tym dramatu i teraz, kiedy w końcu pojawiły się obiektywy, które dają obraz o bardzo dobrej jakości, korekty geometrii nie odbijają się na obrazie śladami widocznej destrukcji. Nie zwalnia to jednak z myślenia w trakcie rejestracji, bo wiele rzeczy może się okazać potem nie do skorygowania, albo skorygowany geometrycznie obiekt będzie źle skomponowany z otoczeniem. Albo przybierze jakieś fatalne kształty. Stąd jeśli pracuję obiektywem 15 mm, to staram się stać frontalnie przez obiektem, żeby jego fasada była równoległa do płaszczyzny matrycy. Nie udało się to w przypadku remizy w Podolszu. Z większej odległości było źle każdym obiektywem, z bliższej - też niezbyt komfortowo, choć tragedii nie ma.
Płaza - tutaj remiza została "wciśnięta" między budynkami przy ciasnej uliczce. Namewrowanie Fordem Mondeo było tam problemem (choć to mało manewrowy samochód), więc nie wiem, jak da się tam jeździć wozem bojowym. Za to wielofunkcyjność remiz - doskonała.
Etykiety:
Małopolska,
remizy
2017/12/01
Remiza OSP, Łosiów, 1.12.2017 r.
Remiza OSP, Błota, 26.11.2017
Remiza OSP, Brożec, 15.03.2017
Remizom nic nie grozi, choć co chwilę słyszę, że "tego nie wolno fotografować". Zwykle to jakiś lokalny człowiek, który koniecznie chce się wyświetlić na chwilę w drodze z domu do sklepu. Zbiera się ich całkiem sporo. W weekend będzie trochę drobnych obelisków, które pewnie niebawem będą wywracane. Nie martwiłbym się tym normalnie, ale skoro w jakiejś wsi, 20 km na południe od Oławy, kiedy jechałem rowerem, szedł facet w białej koszulce z manifestem pogardy wobec innych religii, to wydaje mi się, że możliwość wypierdolenia pomnika w imię prawa przy pomocy zachodniego traktora kupionego za unijne dofinansowanie będzie tu iście bohaterskim wyczynem.
Etykiety:
remizy
2017/11/22
Biskupice Oławskie i Minkowice Oławskie

Biskupice Oławskie, 22.11.2017 r.
Minkowice Oławskie, 22.11.2017 r.
Pogoda dzisiaj nie rozpieszczała i wygląda na to, że oba zdjęcia będą do powtórki. W obydwu przypadkach na soczewkę Irixa kapnęło trochę wody i przez nią pojawiły się miejscowe spadki konrastu i ostrości. Powietrze było mokre, że łatwiej by było oddychać przez skrzela. Grunt, że w przypadku Minkowic mam kadr i miejsce łatwe do zapamiętania. Biskupice trochę mnie wkurzyły. Remiza jest fajna i za każdym razem, kiedy mijam ją jadąc szosą, widzę przynajmniej trzy wersje kadru. W rzeczywistości żadna nie jest dobra. frontalna jest niemal niemożliwa i chyba spróbuję się umówić z tamtejszym komendantem - nie da rady spoza ogrodzenia dobrze to złapać. Może z podnośnikiem by się udało. Tylko że przy Irixie bliższe podejście powoduje dwa problemy: przerysowanie perspektywy będzie już znaczne oraz na bliższej odległości wady optyczne szkła są już znaczne. Nie wiem, czy poniżej 8 m, ale robiąc reprodukcję jakiegoś bliskiego przedmiotu widać, ze coś jest nie tak :) No ale to nie jest szło do reprodukcji :)
Remiza w Minkowicach weszła przez przypadek, ale jest doskonała przez jej wielofunkcyjność, któa z kolei zawsze mnie urzekała. To trochę jak z altankami ogródków działkowych, albo ogródków działkowych w całości.
Etykiety:
remizy
2017/11/20
wcześniejszy outdoor
Brzeg, 18.11.2017 r.
Do Brzegu jeździłem z rodzicami, bo w Brzegu w latach 80. XX w. były sklepy były lepiej wyposażone, niż w Oławie. Po meble do Strzelina, po wędliny do Brzegu. Ja z tatą chodziliśmy do sklepu filatelistycznego, który znajdował się na rynku i średnio co drugi wyjazd był zamknięty, czym strasznie mnie ranił, bo ja uwielbiałem znaczki - te z kosmosem i ze zwierzętami. W Brzegu były domy towarowe i pamiętam Seniora, ale reszty nie. Pamiętam Pewex, który był znacznie mniejszy niż w Oławie, ale towaru było tyle samo i koncentracja luksusu na metr kwadratowy znacznie większa. Dzięki temu można było stać bliżej kolorowych pudełek z klockami czy metalowych autek Matchboxa.
2017/11/17
baneryzacja

Oława, 17.11.2017 r.
Jeden z najstarszych. najczęściej oglądanych budynków w mieście, stojący przy jednym z głównych skrzyżowań: dróg DK 94 i DW 396. Stąd prawdopodobnie nikt nie przejmuje się estetyką. Oławę trawi horror banerów i generalnie krótkowzrocznych decyzji dotyczących przestrzeni publicznej, przez co na osiedlu domów jednorodzinnych za chwilę zostanie otwarte pokaźne - wyczekiwane przez mieszkańców - centrum handlowe z kinem i restauracjami. Lokalne firmy usługowe zdają się nie rozumieć, że ta forma outdooru wyczerpała się przynajmniej dekadę temu. Są ślepi i na treść, i na samą obecność tych dramatycznie złych tworów.
2017/10/31
Na północny wschód od Drezna
Schmorkau (Sachsen), 21.10.2017 r.
Schwepnitz (Sachsen), 21.10.2017
Hermsdorf (Brandenburg), 21.10.2017
Radeberg (Sachsen), 22.10.2017
Radeberg (Sachsen), 22.10.2017
Radeberg (Sachsen), 22.10.2017
Leppersdorf (Sachsen), 22.10.2017
Pulsnitz (Sachsen), 22.10.2017
Pulsnitz (Sachsen), 22.10.2017
Kleinröhrsdorf (Sachsen), 22.10.2017
Wallroda (Sachsen), 22.10.2017
To tylko notatki. Wróciłem załamany. Oława obrasta w coś rodzaju nowotworu niemal z każdej strony. Od autostrady, nowa część przypomina wszystko, co widziałem najgorszego - główna ulica, przy niej centrum handlowe miedzy ogródkami działkowymi, a domkami jednorodzinnymi. Chlew - wąskie uliczki pełne błota dla mieszkańców i dla obsługi budowy. trzydzieści lat temu przez puste pola ciągnęły zastępy pielgrzymów do "świętych działek", bo to ta właśnie "świętość" uczyniła Oławę znaną w kraju w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Od zachodu miasta kolosalne kiedyś blokowisko rozrasta się w postępie geometrycznym. Teraz rynek miasta będzie tylko małym pieprzykiem, nieistotnym znamieniem na tym gigantycznym guzie. W rynku i tak nie ma po co iść, chyba że po pożyczkę do jednego z sześciu banków lub lombardu. Na kawę raczej nie. Kawa jest wcześniej, przy moście, z widokiem na jeden z najstarszych budynków w mieście, którego fasada jest gęsto zarośnięta banerami PCV.
Oława jest najbrzydsza i powoli w tej brzydocie przegania Bierutów.
A takie np Pulsnitz, Hermsdorf, Radeberg - są piękne, choć powstałe na tej samej bazie. I nikt nie wymazuje z pomników ani cyrylicy, ani gotyku, jakby to miało cokolwiek zmienić.
2017/07/27
ul. Oławska w najlepszej formie w Miejscu przy Miejscu
Serdecznie zapraszam w imieniu swoim i kuratora Łukasza Rusznicy. Do obejrzenia na Placu Strzeleckim 14 we Wrocławiu. Tymczasem nowe rzeczy w przygotowaniu.
a TUTAJ na samym dole strony rozmawiam z Maćkiem Przestalskim w Radiu Wrocław o wystawie:
2017/03/15
Sztuczne kwiaty - z zaskoczenia
Brożec/Brosewitz 1/3, 15.03.2017 r.
Brożec/Brosewitz 2/3, 15.03.2017 r.
Brożec/Brosewitz 3/3, 15.03.2017 r.
Pojechałem do Brożca, bo chciałem sfotografować i remizę (choć to mi już nie jest potrzebne, ale skoro zacząłem i ona i tak tam była, to nie zaszkodzi ją mieć w archiwum) i - a właściwie przede wszystkim - kriegdenkmal. Losy pomników upamiętniających poległych podczas Pierwszej Wojny Światowej są bardzo różne - wiele z nich to wspaniałe, modernistyczne obeliski, które spektakularnie "ujezuskowiono", zdejmując (odtłukując) pruskie krzyże i zbyt oczywistą symbolikę, niepasującą do "ujezuskowienia". W Brożcu udało się usunąć część, ale miecze zostały, więc pomalowano je na błękitno. Niestety ze zdjęć nie byłem zadowolony. Po pierwsze dlatego, że ktoś tak zaparkował auto, że najlepsze miejsce do fot było stracone, a po drugie - zza chmur dawało o sobie znać Słońce i strasznie psuło mi światło przez to. Zrobiłem sobie spacer wokół kościoła i doznałem lekkiego szoku - zrobiono porządek z epitafiami poniemieckich nagrobków, które stanowiły elementy chodnika wokół kościoła. Wygląda na to, że umieszczono je w jednym miejscu, ale w możliwie kulturalny sposób. Wróciłem na centralny plac, ale nic się nie zmieniło w temacie obelisku, więc zrobiłem zdjęcie remizy, potem jeszcze jedno podejście do obelisku i wsiadłem do auta, żeby pojechać kawałek wybrukowaną, boczną drogą w kierunku na Częszyce. I nagle dup! Mur zamigotał tak mocno, że zatoczyłem jedno, potem drugie kółko. Zaparkowałem borę i zacząłem się krzątać wokół domu, który stał idealnie - "na wyspie" otoczonej srebrzystą fosą bruku. Od południa plac zabaw, ale od zachodu - szok szoków. Suprematyzm level hard. Nie uda się być niewidzialnym na wsi - duży czarny mieszaniec zaczął szczekać, ktoś się ruszył w drzwiach "Dora cicho, cicho..."
- Dzień dobry, to pana dzieło?
- Tak, ja to zrobiłem (wyraźnie z dumą).
- Mogę zrobić temu zdjęcie (wiem, że mogę, ale tak samo mogę też zapytać).
- A rób pan!
Wiedziałem, że będzie dużo mówione i wiedziałem, że czegoś zapomnę. Zapomniałem, że mam przy sobie cyfrowy dyktafon. Zapomniałem, żeby pana spytać o imię chociaż. Ale umówmy się, że od tej pory do końca wpisu to będzie Starszy Pan. No więc Starszy Pan udzielił mi pozwolenia i gdzieś zniknął. Ustawiałem się do pierwszego zdjęcia i wytężając wzrok starałem się na ekranie ustawić dobrze ostrość i pozostałe parametry. Swoja drogą jestem o krok od tego, żeby zacząć używać czarnej szmaty jak w wielkim formacie. O krok.
Starszy Pan wrócił. Ewidentnie chciał pogadać:
- Się narobiłem przy tym, kurwa, strasznie. A moja kobita to się nagadał, ale zrobiłem. Tylko tam w kilku miejscach mi dzieciaki kamykami otłukły". Tyle umiem zacytować. A szło dalej, że miał kontrolę z gminy, ale przecież nie zniszczył, że to kupa pracy, że nawet, jeśli to z opadów, to koszty były, że dom też remontuje, ile może, że cokół zrobił wokół, że altanę dobudował, a potem oszklił. I że jak przyjeżdżają Niemcy, to robią zdjęcia. W międzyczasie ja zapytałem Starszego Pana, czy mogę zrobić mu zdjęcie na tle jednej z rozet i jeszcze chwilę pogadaliśmy.
Nie wydaje mi się, żebym tu szydził. Nie taki jest mój cel i zrozumiałem to dzisiaj na bardzo poważnie. Oczywiście, że gdy się jest na wsi pod Dreznem, która przecież wygląda niemal identycznie, tylko jest zadbana i "oryginalna", to nasze wsie wyglądają jak swoje własne karykatury. Często, bo już nie zawsze (choć gazon z uciętego na pół Fiata 126p stojący obok klinkierowej kapliczki to jest jednak ultra-festyn). Tacy tutaj mieszkają ludzie. Udawać, że nas tu nie ma, takiej a nie innej kultury to jak próby wymazywania zawiłej historii tego i podobnych miejsc. Ewidentnie nikt nie ma pomysłu na tę część kraju. Nie mamy lokalnej kuchni, nie mamy lokalnych strojów i legend. Ale mamy to. Chyba dlatego to dokumentuję. Nie powinno się odcinak grubą krechą czasu "wtedy/teraz". To jest płynne. Tak myślę.
Etykiety:
fakeflowers
Subscribe to:
Posts (Atom)





































